Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
2 posty 2175 komentarzy

AgnieszkaS

AgnieszkaS - Drza­zga mo­jej wy­obraź­ni cza­sem za­pa­la się od sło­wa - Halina Poświatowska

Żółte kamizelki, włoski budżet i ciche związki zawodowe

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

"Nasz kraj zdobył się na poświęcenia, które dotknęły pracowników, ale przystąpienie do Unii Walutowej i euro było właściwym wyborem."

 
Z punktu widzenia Unii Europejskiej, nadzwyczajne nasilenie niepokojów społecznych i konfrontacji z jedną z czołowych europejskich osobistości, francuskim prezydentem Emmanuelem Macron, nastąpiło w delikatnym stadium europejskich stosunków z Włochami.
Od połowy września Komisja Europejska, organ wykonawczy UE, toczy walkę z Włochami o ich krajowy budżet. Populistyczny rząd w Rzymie pod przewodnictwem Ruchu Pięciogwiazdkowego, lub M5S i Ligi, postanowił pobudzić gospodarkę poprzez dystrybucję pieniędzy dla biednych, obniżenie podatków i zwiększenie inwestycji publicznych.
Mając wsparcie rynków finansowych, które penalizują włoskie obligacje rządowe, Komisja Europejska grozi "procedurą nadmiernego deficytu", jeśli Włochy nie zmniejszą wydatków i nie podejmą działań zmierzających do zrównoważenia budżetu. Teoretycznie ta polityka oszczędnościowa uczyni kraj bardziej stabilnym i wydajnym. Jednak ostatnie 10 lat pokazało, że obniżenie budżetu i podniesienie podatków osłabiało działalność gospodarczą i doprowadziło do zubożenia społeczeństwa. Nowi włoscy przywódcy polityczni są zdeterminowani, iż mogą przełamać opór EU przeciwko rządowemu stymulowaniu gospodarki.
Protesty francuskich żółtych kamizelek nadeszły w samą porę, aby złagodzić pewne naciski na Włochów i pozwoliły liderom M5S i Ligi wytknąć hipokryzję, która pozwala Francji na deficyt budżetowy przekraczający 3 procent, a jednocześnie zmusza Włochy do zejścia poniżej 1,5 procenta. "Jeśli zasady mające związek z deficytem/PKB dotyczą Włoch, to spodziewam się, że będą one również miały zastosowanie w stosunku do Macrona", stwierdził 11 grudnia, w oświadczeniu dla Agencji Reutera, wicepremier Włoch Luigi Di Maio.
Odpowiedzią frakcji pro-oszczędnościowej we Włoszech i Komisji Europejskiej jest to, że Włochy mają większy dług publiczny i korzystają z mniejszego zaufania rynku.
UE stara się utrzymać linię
Niemniej jednak w tym tygodniu Komisja Europejska wykazała się pewną elastycznością tymczasowo akceptując włoski deficyt budżetowy na poziomie nieco ponad 2 procent. Włosi również ustąpili w kwestii redukcji inwestycji i zmniejszenia funduszy asygnowanych na ich popisowe projekty złagodzenia ubóstwa i wsparcia emerytów. Tak oto Komisja Europejska nadal walczy w obronie własnej, ortodoksyjnej linii budżetowej, aby nie otwierać wrót przed niekontrolowaną rebelią.
Gdzie są związki zawodowe?
We Francji członkostwo w związkach zawodowych jest bardzo niskie, jednak związki nadal posiadają tam znaczną siłę w negocjacjach zbiorowych, a przy tym zademonstrowały większą zręczność w paraliżowaniu kraju, niż związki we Włoszech, gdzie członkostwo jest znacznie wyższe. Nie wydają się jednak, że związki francuskie identyfikują się w większym stopniu ze społecznym niezadowoleniem, pomimo że dowodziłyby tego pewne obserwacje. SocialistWorker.org donosi, że "największa francuska koalicja związkowa, Generalna Konfederacja Robotników, wezwała do powszechnej mobilizacji 14 grudnia, a w niektórych regionach, na przykład Ile-de-France, skumulowało to poparcie innych związków i federacji."
Ochrona instytucji
Dylematem dla niektórych związków zawodowych jest chociażby to, iż realizując swoją misję obrony pracowników poprzez walkę z obniżkami płac i świadczeń, uzasadnianych koniecznością konkurowania na rynkach globalnych, mają świadomość zasilania populistycznych ruchów, które mogą podważyć prawowitość instytucji europejskich i popierających je polityków. Przykład takiej sprzeczności pochodzi od włoskiej liderki pracy, Susanny Camusso, szefowej włoskiej Konfederacji Pracy lub CGIL, największego związku w tym kraju, który powstał w 1906 roku. W rozmowie z zagranicznymi dziennikarzami w Mediolanie, 19 listopada, Camusso skoncentrowała się na niestabilnych warunkach zatrudnienia zmuszających pracowników do przyjmowania wielu krótkoterminowych umów, które nie zapewniają żadnego bezpieczeństwa pracy. Poruszyła także temat wyraźnych nierówności demograficznych: między młodymi i starszymi, mężczyznami i kobietami, oraz różnymi obszarami geograficznymi.
Zapytana, czy zorganizowana siła robocza postąpiła źle popierając od samego początku politykę gospodarczą UE - nie sprzeciwiając się zasadom budżetowym będącym u podstaw obecnych żądań cięcia wydatków - Camusso zaprzeczyła wszelkiej odpowiedzialności. "Jesteśmy proeuropejscy i nadal będziemy przekonanymi zwolennikami Europy" - powiedziała. "Nasz kraj zdobył się na poświęcenia, które dotknęły pracowników, ale przystąpienie do Unii Walutowej i euro było właściwym wyborem. Nie tylko dlatego, że jesteśmy krajem założycielskim, ale również dlatego, że EU od wielu lat oznacza pokój." Jest to rodzaj argumentu, który wyborcy wzdłuż całego kontynentu coraz częściej odrzucają - pogląd, że wezwanie do zasadniczej zmiany w polityce UE automatycznie oznacza powrót do wojen z minionych stuleci.
Wolnorynkowa Europa
Bezsprzecznie współpraca umożliwiła zbliżenie pomiędzy narodami europejskimi po zakończeniu II wojny światowej; jest jednak oczywiste, że wprowadzona w latach 90-tych polityka neoliberalna - począwszy od masowych cięć budżetowych i otwarcia licznych sektorów dla kapitału spekulacyjnego, poprzez prywatyzację i liberalizację - zmieniła oblicze Europy, umocniła siłę "wolnego rynku" i pro-globalizacyjnego konsensusu , którego skutki okazały się negatywne dla wielu. Camusso, będąca również kandydatem na sekretarza generalnego Światowej Federacji Związków Zawodowych, nie stroni od krytyki problemów wywołanych przez tego rodzaju politykę. Atakuje przedsięwzięcia oszczędnościowe, które zmniejszają emerytury, obcinają fundusze na opiekę zdrowotną i pogarszają infrastrukturę publiczną. Pomimo to, odmawiając potwierdzenia, że polityka UE jest neoliberalna w samych swoich założeniach, zapoczątkowanych co najmniej 25 lat temu (koncepcja oparta na parametrach pieniężnych zamiast na sprawności działań produkcyjnych w realnej gospodarce), Camusso wiąże ręce związków zawodowych w walce o bardziej zdecydowane zmiany.
Podczas gdy zorganizowana siła robocza ogranicza swoją działalność, zarówno prawicowi, jak i lewicowi, populiści przejmują kontrolę nad EU w kwestiach gospodarczych; wielu z nich twierdzi, że nie są antyeuropejscy, a jedynie zdeterminowani by powstrzymać politykę oszczędnościową, która wyrządziła tak wiele szkody społeczeństwu. Było to obserwowane w wyborach prezydenckich we Francji w 2017 roku, kiedy zarówno Marine Le Pen, po prawej, jak i Jean-Luc Mélenchon, po lewej stronie, wzywali do renegocjacji traktatów EU w celu odrzucenia koncepcji "wolnego handlu", która podkopała wydajną gospodarkę.
W wyborach w USA, w 2016 roku, zmiana afiliacji partyjnej w głosach związkowców była kluczowym czynnikiem w zwycięstwie prezydenta Donalda Trumpa w takich stanach jak Ohio i Michigan, będących kluczowymi polami walki wyborczej.
Podłożem problemów napędzających populistyczny bunt jest gospodarcza i finansowa globalizacja oraz jej wpływ na poziom życia ludzi. Rezygnacja z krytyki wrośniętej w zachodnie instytucje neoliberalnej polityki jest zaledwie receptą na dalsze niepokoje z potencjalnie groźnymi konsekwencjami.
Gdy Macron przybył pozornie znikąd aby pokonać Le Pen w drugiej turze wyborów, w maju 2017 roku, stał się najmłodszym prezydentem w historii Francji. Centrysta, któremu udało się pobić populistów, został okrzyknięty zbawcą Unii Europejskiej. Jako taki stał się symbolem EU broniącej pokoju i demokracji przed rasistami i ksenofobami. Jednak spontaniczna rewolta ruchu żółtych kamizelek przeciwko ustalonemu porządkowi wskazuje na to, że prawdziwym zagrożeniem dla stabilności społecznej jest niedostatek, mający związek z obniżeniem stopy życiowej i doświadczany przez wielu ludzi.
 -------------------------------------------------------
Andrew Spannaus jest dziennikarzem i strategiem analitykiem zamieszkującym w Mediolanie. W marcu, 2018 roku, został wybrany przewodniczącym Związku Prasy Zagranicznej w Mediolanie. Opublikował książki "Perché vince Trump" ("Dlaczego Trump wygrywa") i "La rivolta degli elettori" ("Bunt wyborców"). 
Tłumaczenie: Agnieszka Studzińska
 
 
 

KOMENTARZE

  • @ Autorka, All
    "Wolnorynkowa Europa"

    Koń by się uśmiał. Ciężko jest mówić o jakiejkolwiek wolności gdziekolwiek w zbiurokratyzowanym i (sy)fiskalizowanym do debilnego wręcz poziomu tworze jakim jest cała UE i chyba każde z jej państw członkowskich. Polska jest tu "najlepszym" przykładem. "Blask" debilizmu bije wręcz po oczach ;-(
    A ci, którzy chcą powrotu do normalności zyskali miano populistów... co za czasy.

    5*
  • Macron: Teraz musi zapanować porządek, spokój i zgoda. A po chwili grozi protestującym, którzy ścięli jego kukłę
    Dzień po protestach „żółtych kamizelek” we Francji, gdzie doszło do kilku incydentów, prezydent Emmanuel Macron wezwał do zachowania spokoju. Premier Edouard Philippe zapowiedział twarde podejście wobec „niesłychanej przemocy” i „antysemickich aktów w Paryżu”. Teraz musi zapanować porządek, spokój i zgoda. Nasz kraj tego potrzebuje. Potrzeba zgody, jedności, szczerego zaangażowania we wspólne sprawy, musimy załagodzić podziały powiedział szef państwa francuskiej telewizji BFM podczas wizyty w Czadzie. W nawiązaniu do ostatnich ekscesów podczas protestów Macron podkreślił, że „oczywiste jest”, że spotkają się one z „najsurowszą odpowiedzią ze strony wymiaru sprawiedliwości”.
    Prezydent Macron nie wspominał jednak o wyjątkowo brutalnym zachowaniu policji wobec protestujących. Całość pod linkiem..


    https://wpolityce.pl/swiat/426867-macron-grozi-protestujacym-ktorzy-scieli-jego-kukle
  • @Jasiek 15:03:49
    Dziękuję za ocenę.

    Oficjalna postawa związków zawodowych we Włoszech, i nie tylko, jest proeuropejska, a do pewnego stopnia cechuje ją poprawność polityczna. Walczy się z efektami neoliberalizmu europejskiego, natomiast same założenia neoliberalnej polityki EU są dla związkowców nietykalne w obawie przed "populizmem"( w myślach "faszyzmem").
  • @kula Lis 68 15:53:28
    " Potrzeba zgody, jedności, szczerego zaangażowania we wspólne sprawy, musimy załagodzić podziały powiedział szef państwa francuskiej telewizji BFM podczas wizyty w Czadzie."/kula Lis/


    Zmniejszenie niebywałych różnic w dochodach pomiędzy niezamożną większością a małą grupę bardzo bogatych rozwiązałoby konflikt.


    Pozdrawiam!
  • Komentarz ze strony "consortiumnews.com":
    Maxwell Quest, 21 grudnia 2018 o 17:43

    "Niektórzy ludzie mówią, że system jest zepsuty; wszystko zależy od perspektywy. Dla nielicznych na szczycie piramidy, szczególnie dla tych, którzy widzieli wartość swoich aktywów zwielokrotnioną w ciągu ostatnich dziesięciu lat dzięki polityce oszczędnościowej Banku CB (Obywatelskiego Banku Biznesowego), system działa doskonale, a oni nawet nie rozumieją, o co to za zamieszanie. Pozostałe 99,9% widzi, że ich pensje ulegają stagnacji, koszty gwałtownie rosną, jak również wzrastają ich podatki i przedawkowanie narkotykami ich dzieci; znikają miejsca pracy, społeczności chylą się ku upadkowi, a zakłamana kultura sprzyja złu. Czym jest więc "populizm" u jego podstaw, jeśli nie "wolą ludu"? Nie daj Boże aby nieumyte i nieświadome masy miały coś do powiedzenia w "les affaires d'état"! Nie, po prostu dalej kontynuujcie wasze niekończące się wojny i przymykajcie oczy na wszystkie kłamstwa, złodziejstwo, obłudę i niesprawiedliwość. Powodzenia, żółte kamizelki! Jeśli chodzi o "wolny handel" (następne orwellowskie określenie do oszukiwania mas), to zawsze chodziło o dostęp do taniej siły roboczej, aby zmaksymalizować korporacyjne zyski..."
  • @AgnieszkaS 20:58:02
    "Walczy się z efektami neoliberalizmu europejskiego, natomiast same założenia neoliberalnej polityki EU są dla związkowców nietykalne w obawie przed "populizmem" "

    Brak im cojones. I tyle.

    Wesołych!
  • @Jasiek 05:37:58
    Zdrowych i radosnych Świąt życzę.
  • @AgnieszkaS 07:56:26
    Wzajemnie - mimo wszystko ;-(
  • @AgnieszkaS 21:13:27
    Komentatorzy i eksperci, którzy wskazują na „ślad" Trumpa we francuskich wydarzeniach i ich prawdopodobne podłoże geopolityczne, są zazwyczaj wyśmiewani za myślenie konspiracyjne. Oczywiście, można wierzyć w następujące zbiegi okoliczności: Macron deklaruje potrzebę stworzenia europejskiej armii, konieczność uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych, gotowość trwania do końca w wojnie handlowej z nimi, stara się stworzyć mechanizm obejścia amerykańskich sankcji przeciwko Iranowi oraz popiera zmniejszenie roli dolara w europejskim i światowym systemie finansowym. I tu dosłownie znikąd wybucha prawdziwa „kolorowa rewolucja" z rozpoznawalnymi kolorowymi symbolami, zdecentralizowaną koordynacją przez sieci społecznościowe, „skaczącymi uczniami", chwytającymi za serce nagraniami występów ulicznych grajków, grających dla uczestników akcji protestujących ze „strasznymi policjantami" w tle, a nawet bicia i upokarzania przez policję protestujących „dzieciaków". Zbiegi okoliczności na tym się nie kończą: prezydent Stanów Zjednoczonych zaczyna wprost na swoim Twitterze żądać od Macrona 2% PKB na finansowanie amerykańskiej armii, rezygnacji z paryskiej konwencji w sprawie zmian klimatu, a nawet podkreśla, że ​​protestujący w Paryżu skandują „Chcemy Trumpa!". Być może to tylko zbieg okoliczności. Być może zbiegiem okoliczności jest także fakt, że główny konsultant polityczny i koordynator kampanii wyborczej Trumpa, specjalista od „partyzanckich" organizacji politycznych Steve Bannon przebywa obecnie w Europie z otwarcie zadeklarowanym celem stworzenia ruchu politycznego na rzecz Trumpa. Przemawiając w Brukseli, Bannon oznajmił, że protestujący we Francji to „ci sami wyborcy, którzy wybrali Trumpa". Powtarzam, być może to tylko zbieg okoliczności, ale jednak można sobie pozwolić na wątpliwości co tego, że Macron miał pecha i zamieszki „po prostu wybuchły" bez jakiegokolwiek wpływu z zewnątrz. W tych warunkach staje się jasne, dlaczego akcje protestacyjne przyciągają uczestników z najróżniejszych warstw społecznych, wysuwających bardzo różne (czasami sprzeczne) żądania. Także staje się jasne, że protestujący mają bardzo szerokie poparcie społeczne (wyniki niedawnych sondaży pokazują, że poparcie dla ruchu „żółtych kamizelek" przekracza 70%). Ale to poparcie opiera się na negatywnej agendzie, czyli większość Francuzów chciałaby zakomunikować władzom w Pałacu Elizejskim, że polityka Macrona i sam Macron wywołują ogromne rozdrażnienie, ale wśród polityków nie ma nikogo, kto mógłby poprowadzić ten ruch. Dodajmy, że konsekwentność w udaremnianiu prób nawet najbardziej marginalnych i radykalnych francuskich polityków chcących się z nim zintegrować może oznaczać, że od początku jest wykorzystywany jako taran, którym ktoś uderza we Francję, jej gospodarkę i system polityczny. Jest całkiem możliwe, że pomysłodawca tej „kolorowej rewolucji" nie potrzebuje żadnych reform, a tym bardziej nie jest zainteresowany aspiracjami zwykłych Francuzów: ich gniew i nadzieje na zmianę na lepsze są po prostu wykorzystywane do niszczenia ich własnego państwa. Tutaj aż prosi się pytanie: czy to wszystko nic wam nie przypomina? Sądząc po tym, że protesty „żółtych kamizelek" zarejestrowano już w Belgii i Holandii, można wnioskować, że nie tylko Francja, ale także Europa jako całość, w tym jej najbardziej zamożne części, przebywa obecnie w systemowym kryzysie społecznym. Z tego powodu kraje są szczególnie podatne na takie wstrząsy społeczne. Rewolucje, Majdany i wojny domowe omijały Europę, ale epoka spokoju dobiegła końca, konflikty społeczne nagromadziły się, a system polityczny wyraźnie już nie jest w stanie adekwatnie reagować na wyzwania społeczeństwa.
  • @AgnieszkaS 21:13:27
    Radio Wnet: Francuzi protestują przeciwko władzy Rothschildów. Według dziennikarzy prowadzących śledztwo w sprawie kryzysu w Francji za aferą korupcyjną państwa stoją banki Rothschildów, ukrywają one swoje szwindle poprzez instytucje finansowe którymi zarządzają. Sam prezydent Francji jest byłym pracownikiem banku Rothschild i częścią korupcyjnej pajęczyny utkanej przez Rothschildów. Wywiad z Piotrem Witt, komentatorem politycznym Radia Wolna Europa obecnie współpracownikiem Radia Wnet, gdzie komentuje bieżące wydarzenia. Witt: Czemu bogata Francja produkuje tyle nędzy? Według dziennikarzy Rothschildowie robią szwindle.




    https://youtu.be/hwPwZ2-yDhg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031